Wpisz w Google "pożyczka bez BIK", a dostaniesz setki ofert. Problem w tym, że zgodnie z ustawą okredycie konsumenckim pożyczkodawca zobowiązany jest do badania zdolności kredytowej konsumenta. Co więc naprawdę kryje się za tym hasłem – i czy ze słabą historią masz jeszcze szanse na pieniądze?
Co zmieniło prawo
Każdy pożyczkodawca – bank i firma pożyczkowa – ma ustawowy obowiązek ocenić zdolność kredytową klienta przed udzieleniem pożyczki, opierając się m.in. na danych z baz takich jak BIK. Firma, która reklamuje "pożyczkę zupełnie bez sprawdzania" nie jest więc godna zaufania.
Co naprawdę oznacza "bez BIK"
W praktyce rynkowej hasło "bez BIK" oznacza jedno z trzech:
Firma sprawdza inne bazy zamiast BIK – np. biura informacji gospodarczej (BIG InfoMonitor, KRD, ERIF). Możesz mieć niską punktację BIK, ale czystą kartę w BIG-ach – i odwrotnie.
Firma sprawdza BIK, ale akceptuje negatywną historię – to najczęstszy wariant tego, co rynek nazywa pożyczką bez BIK. Pożyczkodawca widzi Twoje potknięcia, ale decyzję opiera głównie na bieżących dochodach i obciążeniach. Przeszłość ma mniejszą wagę niż to, czy dziś stać Cię na ratę.
Chwyt marketingowy – hasło przyciąga klik, a warunki są standardowe.
